niedziela, 7 lipca 2013

ROZDZIAŁ SZESNASTY - Umówione pierwsze spotkanie.

   Po chwili w basenie znajdowali się już wszyscy. Chlapaliśmy się, pływaliśmy, nurkowaliśmy aż nie zaczął padać deszcz. Szybko wpadliśmy do domu i pookrywaliśmy się ręcznikami. Rozsiedliśmy się na kanapie w salonie i zaczęliśmy oglądać jakąś komedie. Niall poszedł po popcorn i chipsy do sklepu. Lou objął mnie ramieniem i przysunął do siebie. Położyłam mu głowę na ramieniu i dokończyliśmy oglądanie filmu. Po 15-stu minutach wrócił Horan z zakupami w towarzystwie Liama i jakiejś ślicznej wysokiej dziewczyny z kręconymi włosami. Chciałam już pójść się przywitać z ową dziewczyną ale Lou miał inne plany. Przybliżył nasze twarze do siebie i zajął się moimi ustami. Najpierw delikatnie je musnął, później nieco mocniej na nie nacisnął. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Zawiesiłam mu ręce na szyi i pogłębiłam pocałunek. Nasze języki zetknęły co wywołało cichy jęk z mojej strony. Tańczyliśmy językami zawiły taniec dopóki nie usłyszeliśmy głośnego gwizdania chłopaków. Momentalnie się od siebie oderwaliśmy i spojrzeliśmy na sytuacje przed nami. Niall skakał po kanapie jakby czymś się podjarał. Zayn z Harry'm patrzyli na nas jakby oczekiwali, ze zaczniemy się tu seksić. Natomiast Liam z dziewczyną na kolanach przyglądali się nam z zaciekawieniem. Chloe uśmiechała się pod nosem siedząc obok Hazzy.
- No to teraz wszyscy możemy się poznać. - przerwał niezręczną ciszę Liam. Okazało się, że śliczna kręcono-włosa osóbka nazywa się Danielle i jest dziewczyną Payne'a.
   Miło spędziliśmy wieczór. Zjedliśmy wcześniej już obiecaną pizzę i obejrzeliśmy film. Wkrótce Danielle musiała już iść więc gorąco ją pożegnaliśmy i każdy rozszedł się do swoich pokoi po kolei. Najpierw Niall z dwoma zapasowymi kawałkami pizzy w dłoniach, podpity Zayn i Harry z Chloe poszli razem. Zostałam tylko i Lou. Zaczęliśmy się całować. Siedziałam na jego kolanach ubrana w jego koszulkę podczas gdy on był bez niej. Moje dłonie wędrowały po jego nagim torsie, a ciało coraz bardziej się rozgrzewało. Jego dłonie były dosłownie wszędzie.
   - Wiesz, że ja nie mogę... - przerwałam pieszczoty przypominając sobie w jakim jestem stanie.
- Oczywiście, że wiem. Ale to chyba nie znaczy, ze nie możemy się całować? - dokończył Lou i położył moją głowę na jego nogach.
- Chyba pójdę już spać. - powiedziałam cicho i rozłożyłam się na całej długości kanapy.
- Dobranoc skarbie. - odparł Lou i pocałował mnie w czoło.
                                           
                                                     *Oczami Harry'ego*
    Zaprowadziłem  Chloe do mojej sypialni i spojrzałem jej prosto w oczy.
- Chloe ja...- zacząłem, ale ona położyła mi palec na ustach.
- Nie Harry. To ja. To ja chce być z tobą już na zawsze. - dokończyła za mnie po czym musnęła delikatnie moje wargi. Złapałem ją za biodra i przycisnąłem do ściany.
- Teraz już jesteś moja. - powiedziałem obcałowując jej szyję.
- Dobrze. - szepnęła mi ucha, a ja zająłem się jej ustami. Były miękkie i takie soczyste. Wpiłem się w nie jak pustelnik w butelkę wody. Podczas pieszczenia jej ust po kolei zdejmowałem z niej dalsze części garderoby. Chloe nie pozostawała mi dłużna i po paru sekundach nie miałem na sobie spodni ani bokserek. Przeniosłem nas na łóżko. Brunetka położyła się na plecach oplatając moje biodra swoimi nogami... a ja wszedłem w nią do samego końca. Delikatnie jęknęła, kiedy powtórzyłem czynność. Wchodziłem i wychodziłem z niej będąc coraz bliżej szczytu. Ona cicho jęczała i szeptała moje imię wpijając paznokci w moje plecy.  Razem doszliśmy,a ja opadłem obok Chloe na poduszki. Patrzyliśmy sobie w oczy może tak z 30 minut dopóki ona nie nakryła nas kołdrą i nakazała spać. Bez wahania się zgodziłem, bo co jak co ale seks jest męczący. Objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Po chwili zasnęliśmy oboje.

                                                      *Oczami Zayna*
   Chociaż kierował mną alkohol miałem świadomość, że piszę z najpiękniejszą znaną mi dziewczyną. Poznałem ją niedawno kiedy miałem zadzwonić po chińszczyznę ale pomyliłem którąś cyferkę w numerze i dodzwoniłem się do niej. Kiedy usłyszałem damski głos w słuchawce, podałem zamówienie i adres. Głos się zaśmiał i uświadomił mi ową pomyłkę. Grzecznie przeprosiłem i już miałem się rozłączyć kiedy dziewczyna mnie zatrzymała. Uznała, ze mam bardzo męski głos i słodko się zaśmiała. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę po czym ona musiała wracać do pracy. Od tej pory czyli tak od dwóch tygodni piszemy sms-y. Dowiedziałem się, że ma na imię Perrie, ma 19 lat i mieszka na sąsiednim osiedlu. Wysłała mi parę swoich fotek. Wtedy nie mogłem uwierzyć, że piszę z piosenkarką z najsławniejszego na świecie girlbandu Little Mix. Była śliczna więc czemu miałbym się z nią nie umówić.
      Napisałem do niej :
Do: Perrie
Chciałabyś się jutro spotkać?
Od: Perrie
Mogłabym. xx
Do: Perrie
Tylko powiedz kiedy ci pasuje x
Od: Perrie
 Nawet teraz c:
Do Perrie:
To za 30 min zajdę po ciebie ok? Tylko napisz mi dokładny adres
Od Perrie:
Harley Street 28 ;)
Do Perrie:
Niedługo będę xo

                                                                       ***

UFF NARESZCIE :)