Po chwili w basenie znajdowali się już wszyscy. Chlapaliśmy się, pływaliśmy, nurkowaliśmy aż nie zaczął padać deszcz. Szybko wpadliśmy do domu i pookrywaliśmy się ręcznikami. Rozsiedliśmy się na kanapie w salonie i zaczęliśmy oglądać jakąś komedie. Niall poszedł po popcorn i chipsy do sklepu. Lou objął mnie ramieniem i przysunął do siebie. Położyłam mu głowę na ramieniu i dokończyliśmy oglądanie filmu. Po 15-stu minutach wrócił Horan z zakupami w towarzystwie Liama i jakiejś ślicznej wysokiej dziewczyny z kręconymi włosami. Chciałam już pójść się przywitać z ową dziewczyną ale Lou miał inne plany. Przybliżył nasze twarze do siebie i zajął się moimi ustami. Najpierw delikatnie je musnął, później nieco mocniej na nie nacisnął. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Zawiesiłam mu ręce na szyi i pogłębiłam pocałunek. Nasze języki zetknęły co wywołało cichy jęk z mojej strony. Tańczyliśmy językami zawiły taniec dopóki nie usłyszeliśmy głośnego gwizdania chłopaków. Momentalnie się od siebie oderwaliśmy i spojrzeliśmy na sytuacje przed nami. Niall skakał po kanapie jakby czymś się podjarał. Zayn z Harry'm patrzyli na nas jakby oczekiwali, ze zaczniemy się tu seksić. Natomiast Liam z dziewczyną na kolanach przyglądali się nam z zaciekawieniem. Chloe uśmiechała się pod nosem siedząc obok Hazzy.
- No to teraz wszyscy możemy się poznać. - przerwał niezręczną ciszę Liam. Okazało się, że śliczna kręcono-włosa osóbka nazywa się Danielle i jest dziewczyną Payne'a.
Miło spędziliśmy wieczór. Zjedliśmy wcześniej już obiecaną pizzę i obejrzeliśmy film. Wkrótce Danielle musiała już iść więc gorąco ją pożegnaliśmy i każdy rozszedł się do swoich pokoi po kolei. Najpierw Niall z dwoma zapasowymi kawałkami pizzy w dłoniach, podpity Zayn i Harry z Chloe poszli razem. Zostałam tylko i Lou. Zaczęliśmy się całować. Siedziałam na jego kolanach ubrana w jego koszulkę podczas gdy on był bez niej. Moje dłonie wędrowały po jego nagim torsie, a ciało coraz bardziej się rozgrzewało. Jego dłonie były dosłownie wszędzie.
- Wiesz, że ja nie mogę... - przerwałam pieszczoty przypominając sobie w jakim jestem stanie.
- Oczywiście, że wiem. Ale to chyba nie znaczy, ze nie możemy się całować? - dokończył Lou i położył moją głowę na jego nogach.
- Chyba pójdę już spać. - powiedziałam cicho i rozłożyłam się na całej długości kanapy.
- Dobranoc skarbie. - odparł Lou i pocałował mnie w czoło.
*Oczami Harry'ego*
Zaprowadziłem Chloe do mojej sypialni i spojrzałem jej prosto w oczy.
- Chloe ja...- zacząłem, ale ona położyła mi palec na ustach.
- Nie Harry. To ja. To ja chce być z tobą już na zawsze. - dokończyła za mnie po czym musnęła delikatnie moje wargi. Złapałem ją za biodra i przycisnąłem do ściany.
- Teraz już jesteś moja. - powiedziałem obcałowując jej szyję.
- Dobrze. - szepnęła mi ucha, a ja zająłem się jej ustami. Były miękkie i takie soczyste. Wpiłem się w nie jak pustelnik w butelkę wody. Podczas pieszczenia jej ust po kolei zdejmowałem z niej dalsze części garderoby. Chloe nie pozostawała mi dłużna i po paru sekundach nie miałem na sobie spodni ani bokserek. Przeniosłem nas na łóżko. Brunetka położyła się na plecach oplatając moje biodra swoimi nogami... a ja wszedłem w nią do samego końca. Delikatnie jęknęła, kiedy powtórzyłem czynność. Wchodziłem i wychodziłem z niej będąc coraz bliżej szczytu. Ona cicho jęczała i szeptała moje imię wpijając paznokci w moje plecy. Razem doszliśmy,a ja opadłem obok Chloe na poduszki. Patrzyliśmy sobie w oczy może tak z 30 minut dopóki ona nie nakryła nas kołdrą i nakazała spać. Bez wahania się zgodziłem, bo co jak co ale seks jest męczący. Objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Po chwili zasnęliśmy oboje.
*Oczami Zayna*
Chociaż kierował mną alkohol miałem świadomość, że piszę z najpiękniejszą znaną mi dziewczyną. Poznałem ją niedawno kiedy miałem zadzwonić po chińszczyznę ale pomyliłem którąś cyferkę w numerze i dodzwoniłem się do niej. Kiedy usłyszałem damski głos w słuchawce, podałem zamówienie i adres. Głos się zaśmiał i uświadomił mi ową pomyłkę. Grzecznie przeprosiłem i już miałem się rozłączyć kiedy dziewczyna mnie zatrzymała. Uznała, ze mam bardzo męski głos i słodko się zaśmiała. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę po czym ona musiała wracać do pracy. Od tej pory czyli tak od dwóch tygodni piszemy sms-y. Dowiedziałem się, że ma na imię Perrie, ma 19 lat i mieszka na sąsiednim osiedlu. Wysłała mi parę swoich fotek. Wtedy nie mogłem uwierzyć, że piszę z piosenkarką z najsławniejszego na świecie girlbandu Little Mix. Była śliczna więc czemu miałbym się z nią nie umówić.
Napisałem do niej :
Do: Perrie
Chciałabyś się jutro spotkać?
Od: Perrie
Mogłabym. xx
Do: Perrie
Tylko powiedz kiedy ci pasuje x
Od: Perrie
Nawet teraz c:
Do Perrie:
To za 30 min zajdę po ciebie ok? Tylko napisz mi dokładny adres
Od Perrie:
Harley Street 28 ;)
Do Perrie:
Niedługo będę xo
***
UFF NARESZCIE :)
One Direction - To Dance
W tym blogu będą opisywane sytuacje o zabarwieniu erotycznym, więc jeśli nie masz +18 lat opuść tą stronę.!
niedziela, 7 lipca 2013
sobota, 22 czerwca 2013
PRZEPRASZAM.!!!
Przepraszam bardzo, że tak długo czekacie ale teraz mam pełno zawodów. Dziś teraz dopiero wróciłam. :c
Rozdział na stówę skończę w tygodniu. I jeszcze raz sorcia ;***
Jak pod tym postem będzie przynajmniej 5 komentarzy to rozdział będzie ciekawszy ;D
Rozdział na stówę skończę w tygodniu. I jeszcze raz sorcia ;***
Jak pod tym postem będzie przynajmniej 5 komentarzy to rozdział będzie ciekawszy ;D
niedziela, 26 maja 2013
ROZDZIAŁ PIĘTNASTY - "Jeśli wejdziesz do basenu to ją zamówimy"
Aż tu nagle zaczął padać deszcz. No tak...właśnie w tym momencie musiał zacząć padać. Zaczęłam biec pod najbliższy daszek, czyli dach jednej z kawiarni. Na chwilkę się odwróciłam i uderzyłam się z kimś głowami.
- Boże, przepraszam. - usłyszałam znajomy głos. Podniosłam wzrok na tą osobę i szeroko się uśmiechnęłam.
- Louis ! - krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję.
- Płakałaś ? -zapytał patrząc mi głęboko w oczy.
- Tak, ale ze szczęścia. - powiedziałam i przytuliłam się do niego. On odsunął mnie na odległość swoich ramion i ponownie spojrzał mi w oczy.
- Kocham cię. - oznajmił i mnie pocałował. Najpierw delikatnie z uczuciem, później coraz mocniej z pasją. Nasze języki złączyły się w zawiłym tańcu i badały sobie nawzajem podniebienia. Oderwaliśmy się od siebie po jakiś 5-ciu minutach i złączyliśmy nasze czoła.
- Ja cię też kocham. - powiedziałam do Louisa. Ten zaproponował abyśmy coś zjedli. Zgodziłam się.
- A na co masz ochotę ? -spytał chwytając mnie za rękę i ciągnąc ku centrum.
- Hmmm. Może na pizzę. - odparłam i dałam się prowadzić dla "mojego chłopaka" jak to pięknie brzmiało. Lou przytaknął i zaprowadził mnie do jakiejś pizzerii.
- To tu zawsze jemy z chłopakami. - powiedział , po czym gwałtownie się zatrzymał.
- Mam pomysł. - odrzekł i spojrzał na mnie z troską. - Jesteś zmęczona ?
- Może troszkę a co ? - zapytałam ciekawa co on kombinuje.
- Może lepiej by było zjeść w domu u nas co ? Oglądnęlibyśmy coś. - zaproponował. Trochę mnie zdziwiła jego propozycja, ponieważ chłopaki z One direction nie wiedzieli jeszcze o tym, że jesteśmy razem.
- No okej. - powiedziałam. Louis chwilę się nad czymś zastanawiał.
- Dobra to ja zamówię taksówkę. - odparł i już miał wychodzić z pizzerii ale go zatrzymałam.
- Po co ? Przejdźmy się. - powiedziałam
- Przecież pada deszcz. - odparł zdziwiony.
- A no tak. - odpowiedziałam zmieszana, zupełnie o tym zapomniałam. Lou ponownie chwycił telefon i wykręcił właściwy numer. Pomyślałam sobie jakie ja mam szczęście, że poszłam wtedy na tą imprezę, chociaż nie dotrwałam do jej końca.
- Choć już taxi przyjechało. - z moich rozmyślań wyrwała mnie głos Louisa. Spletliśmy nasze dłonie i wsiedliśmy do auta.
Kierowca wysadził nas pod domem 1D, a Lou mu zapłacił. Ponownie chwyciliśmy się ręce i weszliśmy do domu. W salonie siedzieli Niall i Harry.
- Hej. - powiedziałam na co chłopcy zareagowali szerokim uśmiechem. Ale natychmiast zniknął on z ich twarzy ustępując zdziwieniu.
- To wy... - zaczął Hazza.
- Tak ! - odpowiedzieliśmy razem i pocałowaliśmy się na dowód.
- No to gratulacje. - powiedział Niall wstając aby nam pogratulować. - To może mała kolacyjka ?
Harry, Louis i ja parsknęliśmy gromkim śmiechem.
- No jasne. - odpowiedzieliśmy i rozsiedliśmy się na kanapie. Lou oczywiście obok mnie dalej trzymając mnie za rękę. Po chwili wszyscy zajadaliśmy się chipsami, paluszkami i cukierkami. W końcu skończył się cały zapas słodyczy i film który oglądaliśmy też się skończył.
- Ja to już chyba będę się zbierać. - powiedziałam wstając.
- Co to to nie, śpisz dzisiaj tu. - powiedział Louis sadzając mnie sobie na kolanach.
- Przecież nie zostawię Chloe samej w domu. - odparłam znowu wstając.
- To ją tu zaproś. - zaproponował Harry. - Chętnie się nią zajmę. Skarciłam go wzrokiem i odeszłam aby zadzwonić. Zaprosiłam Chloe, która powinna być za ok. 30 minut i wróciłam do salonu ale nikogo tam nie zastałam. Obeszłam cały salon, kuchnie i całe piętro. Nigdzie ich nie było. Zrezygnowana chciałam już wychodzić kiedy usłyszałam śmiechy dochodzące z ogrodu. Poszłam w tamtym kierunku i wyjrzałam przez otwarte drzwi, chłopacy siedzieli w basenie chlapiąc się nawzajem.
- Carly choć do nas ! - zawołał Niall. Pokręciłam głową.
- Nie mam stroju. - odparłam.
- To w niczym nam nie przeszkadza. - powiedział Louis i zaczął machać brwiami w górę i w dół. Puknęłam się w czoło i położyłam się na leżaku. Słońce przygrzewało mi całe ciało i było mi gorąco więc zdjęłam bluzę. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. To na pewno Chloe. Nie myliłam się, zaprosiłam ją do środka i wyprowadziłam do ogrodu. Położyłyśmy się na leżakach i zaczęłyśmy się opalać.
- Zdejmijmy bluzki, gorąco mi. - poprosiła mnie Chloe po pewnym czasie.
- To se zdejmij ja mam za duży brzuch na takie rzeczy. - odparłam.
- Oh, przestań rozbieraj się. - powiedziała i zaczęła mi podwijać koszulkę. W końcu się zgodziłam. Zostałyśmy tylko w staniku i krótkich spodenkach. Z zamkniętymi oczami leżałyśmy gawędząc o wszystkim i o niczym. Prawie już zasypiałam kiedy nagle poczułam jak coś kapie mi na brzuch.
- Kurwa, co do cholery... - krzyknęłam otwierając oczy. To tylko Louis. - Uważaj, moczysz mnie.
On parsknął śmiechem i zniżył się aby mnie pocałować. Zakryłam sobie usta ręką.
- Mieliśmy zamówić pizzę pamiętasz ? -zapytałam. On westchnął z frustracją i jakby nagle dostał olśnienia.
- Jeśli wejdziesz do basenu to ją zamówimy. - oznajmił.
- Chyba sobie żartujesz jestem za gruba żeby się kąpać w basenie. - powiedziałam i odwróciłam wzrok.
- Jesteś idealna. - Szepnął mi do ucha. Pocałowałam go poniżej płatka ucha,a on wziął mnie na ręce.
- Puść mnie ! - krzyknęłam, ale nieco za późno oboje już byliśmy cali mokrzy od wody w której siedzieliśmy.
---------------------------------------------
Długo oczekiwana piętnastka.!!!
Strasznie trudno mi było ją napisac bo musiałam jeszcze wypromować dwa inne blogi. No ale jest jak jest kolejny postaram dodać w tym tygodniu.
COMMENT BEJBE <3
- Boże, przepraszam. - usłyszałam znajomy głos. Podniosłam wzrok na tą osobę i szeroko się uśmiechnęłam.
- Louis ! - krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję.
- Płakałaś ? -zapytał patrząc mi głęboko w oczy.
- Tak, ale ze szczęścia. - powiedziałam i przytuliłam się do niego. On odsunął mnie na odległość swoich ramion i ponownie spojrzał mi w oczy.
- Kocham cię. - oznajmił i mnie pocałował. Najpierw delikatnie z uczuciem, później coraz mocniej z pasją. Nasze języki złączyły się w zawiłym tańcu i badały sobie nawzajem podniebienia. Oderwaliśmy się od siebie po jakiś 5-ciu minutach i złączyliśmy nasze czoła.
- Ja cię też kocham. - powiedziałam do Louisa. Ten zaproponował abyśmy coś zjedli. Zgodziłam się.
- A na co masz ochotę ? -spytał chwytając mnie za rękę i ciągnąc ku centrum.
- Hmmm. Może na pizzę. - odparłam i dałam się prowadzić dla "mojego chłopaka" jak to pięknie brzmiało. Lou przytaknął i zaprowadził mnie do jakiejś pizzerii.
- To tu zawsze jemy z chłopakami. - powiedział , po czym gwałtownie się zatrzymał.
- Mam pomysł. - odrzekł i spojrzał na mnie z troską. - Jesteś zmęczona ?
- Może troszkę a co ? - zapytałam ciekawa co on kombinuje.
- Może lepiej by było zjeść w domu u nas co ? Oglądnęlibyśmy coś. - zaproponował. Trochę mnie zdziwiła jego propozycja, ponieważ chłopaki z One direction nie wiedzieli jeszcze o tym, że jesteśmy razem.
- No okej. - powiedziałam. Louis chwilę się nad czymś zastanawiał.
- Dobra to ja zamówię taksówkę. - odparł i już miał wychodzić z pizzerii ale go zatrzymałam.
- Po co ? Przejdźmy się. - powiedziałam
- Przecież pada deszcz. - odparł zdziwiony.
- A no tak. - odpowiedziałam zmieszana, zupełnie o tym zapomniałam. Lou ponownie chwycił telefon i wykręcił właściwy numer. Pomyślałam sobie jakie ja mam szczęście, że poszłam wtedy na tą imprezę, chociaż nie dotrwałam do jej końca.
- Choć już taxi przyjechało. - z moich rozmyślań wyrwała mnie głos Louisa. Spletliśmy nasze dłonie i wsiedliśmy do auta.
Kierowca wysadził nas pod domem 1D, a Lou mu zapłacił. Ponownie chwyciliśmy się ręce i weszliśmy do domu. W salonie siedzieli Niall i Harry.
- Hej. - powiedziałam na co chłopcy zareagowali szerokim uśmiechem. Ale natychmiast zniknął on z ich twarzy ustępując zdziwieniu.
- To wy... - zaczął Hazza.
- Tak ! - odpowiedzieliśmy razem i pocałowaliśmy się na dowód.
- No to gratulacje. - powiedział Niall wstając aby nam pogratulować. - To może mała kolacyjka ?
Harry, Louis i ja parsknęliśmy gromkim śmiechem.
- No jasne. - odpowiedzieliśmy i rozsiedliśmy się na kanapie. Lou oczywiście obok mnie dalej trzymając mnie za rękę. Po chwili wszyscy zajadaliśmy się chipsami, paluszkami i cukierkami. W końcu skończył się cały zapas słodyczy i film który oglądaliśmy też się skończył.
- Ja to już chyba będę się zbierać. - powiedziałam wstając.
- Co to to nie, śpisz dzisiaj tu. - powiedział Louis sadzając mnie sobie na kolanach.
- Przecież nie zostawię Chloe samej w domu. - odparłam znowu wstając.
- To ją tu zaproś. - zaproponował Harry. - Chętnie się nią zajmę. Skarciłam go wzrokiem i odeszłam aby zadzwonić. Zaprosiłam Chloe, która powinna być za ok. 30 minut i wróciłam do salonu ale nikogo tam nie zastałam. Obeszłam cały salon, kuchnie i całe piętro. Nigdzie ich nie było. Zrezygnowana chciałam już wychodzić kiedy usłyszałam śmiechy dochodzące z ogrodu. Poszłam w tamtym kierunku i wyjrzałam przez otwarte drzwi, chłopacy siedzieli w basenie chlapiąc się nawzajem.
- Carly choć do nas ! - zawołał Niall. Pokręciłam głową.
- Nie mam stroju. - odparłam.
- To w niczym nam nie przeszkadza. - powiedział Louis i zaczął machać brwiami w górę i w dół. Puknęłam się w czoło i położyłam się na leżaku. Słońce przygrzewało mi całe ciało i było mi gorąco więc zdjęłam bluzę. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. To na pewno Chloe. Nie myliłam się, zaprosiłam ją do środka i wyprowadziłam do ogrodu. Położyłyśmy się na leżakach i zaczęłyśmy się opalać.
- Zdejmijmy bluzki, gorąco mi. - poprosiła mnie Chloe po pewnym czasie.
- To se zdejmij ja mam za duży brzuch na takie rzeczy. - odparłam.
- Oh, przestań rozbieraj się. - powiedziała i zaczęła mi podwijać koszulkę. W końcu się zgodziłam. Zostałyśmy tylko w staniku i krótkich spodenkach. Z zamkniętymi oczami leżałyśmy gawędząc o wszystkim i o niczym. Prawie już zasypiałam kiedy nagle poczułam jak coś kapie mi na brzuch.
- Kurwa, co do cholery... - krzyknęłam otwierając oczy. To tylko Louis. - Uważaj, moczysz mnie.
On parsknął śmiechem i zniżył się aby mnie pocałować. Zakryłam sobie usta ręką.
- Mieliśmy zamówić pizzę pamiętasz ? -zapytałam. On westchnął z frustracją i jakby nagle dostał olśnienia.
- Jeśli wejdziesz do basenu to ją zamówimy. - oznajmił.
- Chyba sobie żartujesz jestem za gruba żeby się kąpać w basenie. - powiedziałam i odwróciłam wzrok.
- Jesteś idealna. - Szepnął mi do ucha. Pocałowałam go poniżej płatka ucha,a on wziął mnie na ręce.
- Puść mnie ! - krzyknęłam, ale nieco za późno oboje już byliśmy cali mokrzy od wody w której siedzieliśmy.
---------------------------------------------
Długo oczekiwana piętnastka.!!!
Strasznie trudno mi było ją napisac bo musiałam jeszcze wypromować dwa inne blogi. No ale jest jak jest kolejny postaram dodać w tym tygodniu.
COMMENT BEJBE <3
niedziela, 19 maja 2013
Eloszka. : 3
Mam już 444 wejścia na mój blog dziękuje, jeżeli ktoś go wgl czyta. <3
Życze wam pomyślnego poniedziałku, bo dla mnie to on taki nie będzie :c
pokłóciłam się z najlepsza przyjaciółką i chyba na dobre. Chociaż nic nie zrobiłam :/
Życze wam pomyślnego poniedziałku, bo dla mnie to on taki nie będzie :c
pokłóciłam się z najlepsza przyjaciółką i chyba na dobre. Chociaż nic nie zrobiłam :/
ROZDZIAŁ CZTERNASTY - Wyznanie.
Cicho przetworzyłem drzwi do sali i delikatnie zajrzałem tam. Na środku stała Carly, stała do mnie tyłem więc nie widziałem jej twarzy. Reszta stała na około niej. Nagle Harry mnie popchnął i wpadliśmy do sali. Wszyscy zwrócili na nas swoje oczy.
- Cześć. Przepraszamy za spóźnienie my... - zacząłem nas tłumaczyć, ale Carly mi przerwała.
- Tak, możecie stanąć na miejscach, a nie robicie zamieszanie. - powiedziała oschle. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego po niej. Zrobiliśmy tak jak kazała i zaczęliśmy słuchać. Zaczęła opowiadać nam, ze mamy bardzo mało czasu i musimy zacząć uczyć się układu. Kazała każdą wolną chwilę spędzać nam na tańcu. Wyjaśniła nam również, że nie jest pewna czy wystąpi razem z nami.
- Musimy wziąć się w końcu do roboty. - powiedziała - Louis, kiedy zaczynacie kręcić teledysk ?
Przez chwilę po prostu stałem i patrzyłem na nią, ponieważ się zamyśliłem.
-Louis ? - powtórzyła.
- Co ? Znaczy tak. - powiedziałem zdezorientowany.
- No i tu macie przykład nie słuchania mnie. - odparła i zapytała o to samo Liama.
- Jutro. - odpowiedział.
- Okej, no to co ? Pokaże wam układ a wy będziecie go trenować całą godzinę tak ? No to zaczynamy . - oznajmiła i zaczęła pokazywać nam kroki.
*2 godziny później*
- No to na dzisiaj koniec. - oznajmiła Carly. Kiedy wszyscy zaczęli wychodzić, o na wciąż ociągała się z wyjściem, więc cicho do niej podszedłem.
*Oczami Carly*
Chciałam choć przez chwilę zostać sama, móc pomyśleć. Ale nie, oczywiście Louis nie mógł zapomnieć o wczorajszym incydencie. Cicho podszedł do mnie bo myślał chyba, że nie słyszę.
- Louis, czego chcesz ? - zapytałam odwracając się do niego.
- Porozmawiać. - odparł.
- O czym ? - spytałam.
- O wczoraj. - powiedział.
- Louis to co się wczoraj stało to.. - zaczęłam. - To był moment. Nie mogę sobie pozwolić teraz na jakiekolwiek zapomnienia, odskoki od rzeczywistości. Za niecałe 5 tygodni mamy mistrzostwa, a dopiero dziś pokazałam wam układ myślisz, że się uda ? Dlatego jeżeli ma coś między nami zrodzić to może poczekać do końca mistrzostw. - zakończyłam swój monolog. Lou widocznie posmutniał. Nie było mi z tym dobrze.
- Wiesz dobrze w jakim jestem stanie. - dodałam.
- Nie interesują mnie zawody, ani inni ludzie. Interesujesz mnie tylko ty. - oznajmił Lou. W oczach pojawiły mi się łzy. To były cudowne słowa.
- Kocham cię Louis. - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję. On uniósł mnie ponad siebie i okręcił. Kiedy mnie postawił pocałował mnie. Krótko i słodko, wiedziałam, że ten pocałunek zapamiętam do końca życia.
- Dasz mi szansę ? - zapytał złączając nasze czoła.
- A jak myślisz ? - spytałam znowu go całując. Połączyliśmy się w nieziemskim pocałunku, a Lou wpiął swoją dłoń moje włosy...
Kiedy pożegnaliśmy się z Louisem popędziłam zamiast do domu to do parku. Te chwilę sam na sam z Louisem przypomniały mi, jak bardzo mi brakowało bliskości przez ten cały czas kiedy byłam sama. Łzy napłynęły mi do oczu ( oczywiście ze szczęścia),a ja nie chciałam ich tam trzymać. Wypuściłam je ocierając co jakiś czas rękawem. Ludzie dziwnie na mnie patrzyli, ponieważ nie wiedzieli, że to łzy szczęścia. Siedziałam tak ok. dwóch godzin kiedy nagle...
***
Uff...boże ciężko było napisać ten rozdział ciągle coś zmieniałam c:
Mam nadzieję, że wam się spodoba :x
- Cześć. Przepraszamy za spóźnienie my... - zacząłem nas tłumaczyć, ale Carly mi przerwała.
- Tak, możecie stanąć na miejscach, a nie robicie zamieszanie. - powiedziała oschle. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego po niej. Zrobiliśmy tak jak kazała i zaczęliśmy słuchać. Zaczęła opowiadać nam, ze mamy bardzo mało czasu i musimy zacząć uczyć się układu. Kazała każdą wolną chwilę spędzać nam na tańcu. Wyjaśniła nam również, że nie jest pewna czy wystąpi razem z nami.
- Musimy wziąć się w końcu do roboty. - powiedziała - Louis, kiedy zaczynacie kręcić teledysk ?
Przez chwilę po prostu stałem i patrzyłem na nią, ponieważ się zamyśliłem.
-Louis ? - powtórzyła.
- Co ? Znaczy tak. - powiedziałem zdezorientowany.
- No i tu macie przykład nie słuchania mnie. - odparła i zapytała o to samo Liama.
- Jutro. - odpowiedział.
- Okej, no to co ? Pokaże wam układ a wy będziecie go trenować całą godzinę tak ? No to zaczynamy . - oznajmiła i zaczęła pokazywać nam kroki.
*2 godziny później*
- No to na dzisiaj koniec. - oznajmiła Carly. Kiedy wszyscy zaczęli wychodzić, o na wciąż ociągała się z wyjściem, więc cicho do niej podszedłem.
*Oczami Carly*
Chciałam choć przez chwilę zostać sama, móc pomyśleć. Ale nie, oczywiście Louis nie mógł zapomnieć o wczorajszym incydencie. Cicho podszedł do mnie bo myślał chyba, że nie słyszę.
- Louis, czego chcesz ? - zapytałam odwracając się do niego.
- Porozmawiać. - odparł.
- O czym ? - spytałam.
- O wczoraj. - powiedział.
- Louis to co się wczoraj stało to.. - zaczęłam. - To był moment. Nie mogę sobie pozwolić teraz na jakiekolwiek zapomnienia, odskoki od rzeczywistości. Za niecałe 5 tygodni mamy mistrzostwa, a dopiero dziś pokazałam wam układ myślisz, że się uda ? Dlatego jeżeli ma coś między nami zrodzić to może poczekać do końca mistrzostw. - zakończyłam swój monolog. Lou widocznie posmutniał. Nie było mi z tym dobrze.
- Wiesz dobrze w jakim jestem stanie. - dodałam.
- Nie interesują mnie zawody, ani inni ludzie. Interesujesz mnie tylko ty. - oznajmił Lou. W oczach pojawiły mi się łzy. To były cudowne słowa.
- Kocham cię Louis. - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję. On uniósł mnie ponad siebie i okręcił. Kiedy mnie postawił pocałował mnie. Krótko i słodko, wiedziałam, że ten pocałunek zapamiętam do końca życia.
- Dasz mi szansę ? - zapytał złączając nasze czoła.
- A jak myślisz ? - spytałam znowu go całując. Połączyliśmy się w nieziemskim pocałunku, a Lou wpiął swoją dłoń moje włosy...
Kiedy pożegnaliśmy się z Louisem popędziłam zamiast do domu to do parku. Te chwilę sam na sam z Louisem przypomniały mi, jak bardzo mi brakowało bliskości przez ten cały czas kiedy byłam sama. Łzy napłynęły mi do oczu ( oczywiście ze szczęścia),a ja nie chciałam ich tam trzymać. Wypuściłam je ocierając co jakiś czas rękawem. Ludzie dziwnie na mnie patrzyli, ponieważ nie wiedzieli, że to łzy szczęścia. Siedziałam tak ok. dwóch godzin kiedy nagle...***
Uff...boże ciężko było napisać ten rozdział ciągle coś zmieniałam c:
Mam nadzieję, że wam się spodoba :x
piątek, 17 maja 2013
wtorek, 14 maja 2013
ROZDZIAŁ TRZYNASTY - Ochłonięcie po pocałunku. cz.2
Chloe uśmiechnęła się do mnie i podbiegła się przytulić.
- O co chodzi ? - zapytałam. - Czy ja o czymś nie wiem ?
Ona tylko się zaśmiała i położyła na łóżku tosty. Usiadłam obok niej i wzięłam laptopa. Zalogowałam się na tt, fb, ask i tych innych. Zajadając się tostami i oglądając jakiś film w telewizji. W trakcie filmu Chloe podawała mi przykłady imion, jakie mogłabym nadać swojemu dziecku.
- Przestań, nawet nie wiem czy to będzie chłopiec czy dziewczynka. - powiedziałam. Przeglądałam tweety na tt i wpadłam, no jak myślicie na kogo ? Oczywiście na Louisa. Tekst głosił, ze przed niecałą godziną przeżył najlepszą chwilę swojego życia. Niewątpliwie chodziło o nasz pocałunek i muszę przyznać, że świetnie całuje. Przestań ! Skarciłam się w duchu. Mam na razie skupić na tym, żeby ciąża przebiegła pomyślnie. Ale z drugiej strony kocham Louisa. Dobra koniec przemyśleń na dziś.
- Idę spać, zaraz wrócę. - powiedziałam do Chloe i wyszłam do łazienki. Kiedy już się umyłam podniosłam bluzkę zaczęłam przyglądać się mojemu brzuchowi był trochę zaokrąglony. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę. - zaprosiłam Chloe do środka, nie zaprzestając przyglądania się swojemu zaokrągleniu. Chloe weszła i stanęła obok mnie. Parsknęła śmiechem i zrobiła to samo co ja. Razem się zaśmiałyśmy i wyszłyśmy z łazienki. Klapnęłyśmy na łóżku, a ja właśnie wtedy otrzymałam sms-a.
Dobranoc ;*
Louis.
Ooo jakie to słodkie. Odpisałam mu buźką z buziaczkiem i wlazłam pod kołdrę. Przytuliłam się do Chloe i próbowałam zasnąć.
- Jesteś kochana, że pozwoliłaś mi ze sobą zamieszkać. - powiedziała Chloe i mocniej mnie przytuliła, ja tylko coś mruknęłam i szybko zasnęłam.
* Oczami Louisa* *Rano*
Wstałem dość późno bo za godzinę muszę być na treningu u Carly. Tak....moja Carly. Wczoraj ją pocałowałem. Dziś pewnie też tak będzie zaproszę ją do nas znowu. Ale teraz odstawię się specjalnie dla niej. Może najpierw zjem coś. Zszedłem na dół gdzie Liam grał już na Xboxie,a Niall coś wpierdalał.
- Elo. - przywitałem się.
- Cześć. - odpowiedzieli mi. Poszedłem do kuchni gdzie spotkałem Hazzę. Ze swoimi rozczochranymi lokami nie wyglądał tak dobrze jak na wyjście.
- Ogol się wreszcie. - powiedziałem.
- Za chuja. - odparł i obaj parsknęliśmy śmiechem. Razem zjedliśmy płatki i trochę pogadaliśmy.
- Zaproś Carly dzisiaj do nas. - powiedział nagle Harry.
- Właśnie mam zamiar. - odparłem. - To co ? Zjemy na przykład pizzę i obejrzymy film ? - zapytałem.
- No,a ty później ja zabierzesz do pokoju i 69. - zaśmiał się Loczek.
- Weeeeź...- zaprzeczyłem i walnąłem go w ramię.
- Odstaw się dziś. -powiedział Hazza
- Wiem, wiem... - odparłem. - Właśnie idę.
Zrobiłem tak jak powiedziałem. Wskoczyłem pod prysznic,a potem się ubrałem. Była już 12:45,a na 13 mieliśmy być na treningu. Niall, Liam i Zayn pojechali samochodem Liama,a ja z Harry'm woleliśmy się przejść. Szliśmy skrótem, i dużo gadaliśmy o różnych scenariuszach dzisiejszego wieczoru. Uśmialiśmy się i to bardzo.
- Dziś, zobaczysz czy naprawdę ją kochasz. - powiedział dojrzale Harry. Aż się zdziwiłem, on i takie teksty. Kiedy to mówił założył mi ramię na szyje i pokazał ręką na niebo. Albo jest głupi, (bo jest) albo się naćpał. Doszliśmy pod budynek szkoły baletowej gdzie mieliśmy próby. Pod szkołą stał już samochód Liama. Spojrzałem na zegarek była 13:15.
- Carly nas zabije. - powiedziałem i pobiegliśmy szybko na górę.
- O co chodzi ? - zapytałam. - Czy ja o czymś nie wiem ?
Ona tylko się zaśmiała i położyła na łóżku tosty. Usiadłam obok niej i wzięłam laptopa. Zalogowałam się na tt, fb, ask i tych innych. Zajadając się tostami i oglądając jakiś film w telewizji. W trakcie filmu Chloe podawała mi przykłady imion, jakie mogłabym nadać swojemu dziecku.
- Przestań, nawet nie wiem czy to będzie chłopiec czy dziewczynka. - powiedziałam. Przeglądałam tweety na tt i wpadłam, no jak myślicie na kogo ? Oczywiście na Louisa. Tekst głosił, ze przed niecałą godziną przeżył najlepszą chwilę swojego życia. Niewątpliwie chodziło o nasz pocałunek i muszę przyznać, że świetnie całuje. Przestań ! Skarciłam się w duchu. Mam na razie skupić na tym, żeby ciąża przebiegła pomyślnie. Ale z drugiej strony kocham Louisa. Dobra koniec przemyśleń na dziś.
- Idę spać, zaraz wrócę. - powiedziałam do Chloe i wyszłam do łazienki. Kiedy już się umyłam podniosłam bluzkę zaczęłam przyglądać się mojemu brzuchowi był trochę zaokrąglony. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę. - zaprosiłam Chloe do środka, nie zaprzestając przyglądania się swojemu zaokrągleniu. Chloe weszła i stanęła obok mnie. Parsknęła śmiechem i zrobiła to samo co ja. Razem się zaśmiałyśmy i wyszłyśmy z łazienki. Klapnęłyśmy na łóżku, a ja właśnie wtedy otrzymałam sms-a.
Dobranoc ;*
Louis.
Ooo jakie to słodkie. Odpisałam mu buźką z buziaczkiem i wlazłam pod kołdrę. Przytuliłam się do Chloe i próbowałam zasnąć.
- Jesteś kochana, że pozwoliłaś mi ze sobą zamieszkać. - powiedziała Chloe i mocniej mnie przytuliła, ja tylko coś mruknęłam i szybko zasnęłam.
* Oczami Louisa* *Rano*
Wstałem dość późno bo za godzinę muszę być na treningu u Carly. Tak....moja Carly. Wczoraj ją pocałowałem. Dziś pewnie też tak będzie zaproszę ją do nas znowu. Ale teraz odstawię się specjalnie dla niej. Może najpierw zjem coś. Zszedłem na dół gdzie Liam grał już na Xboxie,a Niall coś wpierdalał.
- Elo. - przywitałem się.
- Cześć. - odpowiedzieli mi. Poszedłem do kuchni gdzie spotkałem Hazzę. Ze swoimi rozczochranymi lokami nie wyglądał tak dobrze jak na wyjście.
- Ogol się wreszcie. - powiedziałem.
- Za chuja. - odparł i obaj parsknęliśmy śmiechem. Razem zjedliśmy płatki i trochę pogadaliśmy.
- Zaproś Carly dzisiaj do nas. - powiedział nagle Harry.
- Właśnie mam zamiar. - odparłem. - To co ? Zjemy na przykład pizzę i obejrzymy film ? - zapytałem.
- No,a ty później ja zabierzesz do pokoju i 69. - zaśmiał się Loczek.
- Weeeeź...- zaprzeczyłem i walnąłem go w ramię.
- Odstaw się dziś. -powiedział Hazza
- Wiem, wiem... - odparłem. - Właśnie idę.
Zrobiłem tak jak powiedziałem. Wskoczyłem pod prysznic,a potem się ubrałem. Była już 12:45,a na 13 mieliśmy być na treningu. Niall, Liam i Zayn pojechali samochodem Liama,a ja z Harry'm woleliśmy się przejść. Szliśmy skrótem, i dużo gadaliśmy o różnych scenariuszach dzisiejszego wieczoru. Uśmialiśmy się i to bardzo.
- Dziś, zobaczysz czy naprawdę ją kochasz. - powiedział dojrzale Harry. Aż się zdziwiłem, on i takie teksty. Kiedy to mówił założył mi ramię na szyje i pokazał ręką na niebo. Albo jest głupi, (bo jest) albo się naćpał. Doszliśmy pod budynek szkoły baletowej gdzie mieliśmy próby. Pod szkołą stał już samochód Liama. Spojrzałem na zegarek była 13:15.
- Carly nas zabije. - powiedziałem i pobiegliśmy szybko na górę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
