niedziela, 19 maja 2013

ROZDZIAŁ CZTERNASTY - Wyznanie.

      Cicho przetworzyłem drzwi do sali i delikatnie zajrzałem tam. Na środku stała Carly, stała do mnie tyłem więc nie widziałem jej twarzy. Reszta stała na około niej. Nagle Harry mnie popchnął i wpadliśmy do sali. Wszyscy zwrócili na nas swoje oczy.
- Cześć. Przepraszamy za spóźnienie my... - zacząłem nas tłumaczyć, ale Carly mi przerwała.
- Tak, możecie stanąć na miejscach, a nie robicie zamieszanie. - powiedziała oschle. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego po niej. Zrobiliśmy tak jak kazała i zaczęliśmy słuchać.  Zaczęła opowiadać nam, ze mamy bardzo mało czasu i musimy zacząć uczyć się układu. Kazała każdą wolną chwilę spędzać nam na tańcu. Wyjaśniła nam również, że nie jest pewna czy wystąpi razem z nami.
- Musimy wziąć się w końcu do roboty. - powiedziała - Louis, kiedy zaczynacie kręcić teledysk ?
Przez chwilę po prostu stałem i patrzyłem na nią, ponieważ się zamyśliłem.
-Louis ? - powtórzyła.
- Co ? Znaczy tak. - powiedziałem zdezorientowany.
- No i tu macie przykład nie słuchania mnie. - odparła i zapytała o to samo Liama.
- Jutro. - odpowiedział.
- Okej, no to co ? Pokaże wam układ a wy będziecie go trenować całą godzinę tak ? No to zaczynamy . - oznajmiła i zaczęła pokazywać nam kroki. 

*2 godziny później*
- No to na dzisiaj koniec. - oznajmiła Carly. Kiedy wszyscy zaczęli wychodzić, o na wciąż ociągała się z wyjściem, więc cicho do niej podszedłem.

*Oczami Carly*
       Chciałam choć przez chwilę zostać sama, móc pomyśleć. Ale nie, oczywiście Louis nie mógł zapomnieć o wczorajszym incydencie. Cicho podszedł do mnie bo myślał chyba, że nie słyszę.
- Louis, czego chcesz ? - zapytałam odwracając się do niego.
- Porozmawiać. - odparł.
- O czym ? - spytałam.
- O wczoraj. - powiedział.
- Louis to co się wczoraj stało to.. - zaczęłam. - To był moment. Nie mogę sobie pozwolić teraz na jakiekolwiek zapomnienia, odskoki od rzeczywistości. Za niecałe 5 tygodni mamy mistrzostwa, a dopiero dziś pokazałam wam układ myślisz, że się uda ? Dlatego jeżeli ma coś między nami zrodzić to może poczekać do końca mistrzostw. - zakończyłam swój monolog. Lou widocznie posmutniał. Nie było mi z tym dobrze.
- Wiesz dobrze w jakim jestem stanie. - dodałam.
- Nie interesują mnie zawody, ani inni ludzie. Interesujesz mnie tylko ty. - oznajmił Lou. W oczach pojawiły mi się łzy. To były cudowne słowa.
- Kocham cię Louis. - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję. On uniósł mnie ponad siebie i okręcił. Kiedy mnie postawił pocałował mnie. Krótko i słodko, wiedziałam, że ten pocałunek zapamiętam do końca życia.
- Dasz mi szansę ? - zapytał złączając nasze czoła.
- A jak myślisz ? - spytałam znowu go całując. Połączyliśmy się w nieziemskim pocałunku, a Lou wpiął swoją dłoń moje włosy...
        Kiedy pożegnaliśmy się z Louisem popędziłam zamiast do domu to do parku. Te chwilę sam na sam z Louisem przypomniały mi, jak bardzo mi brakowało bliskości przez ten cały czas kiedy byłam sama. Łzy napłynęły mi do oczu ( oczywiście ze szczęścia),a ja nie chciałam ich tam trzymać. Wypuściłam je ocierając co jakiś czas rękawem. Ludzie dziwnie na mnie patrzyli, ponieważ nie wiedzieli, że to łzy szczęścia. Siedziałam tak ok. dwóch godzin kiedy nagle...



                                                      ***
Uff...boże ciężko było napisać ten rozdział ciągle coś zmieniałam c:
Mam nadzieję, że wam się spodoba :x

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz