niedziela, 26 maja 2013

ROZDZIAŁ PIĘTNASTY - "Jeśli wejdziesz do basenu to ją zamówimy"

  Aż tu nagle zaczął padać deszcz. No tak...właśnie w tym momencie musiał zacząć padać. Zaczęłam biec pod najbliższy daszek, czyli dach jednej z kawiarni. Na chwilkę się odwróciłam i uderzyłam się z kimś głowami.
- Boże, przepraszam. - usłyszałam znajomy głos. Podniosłam wzrok na tą osobę i szeroko się uśmiechnęłam.
- Louis ! - krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję.
- Płakałaś ? -zapytał patrząc mi głęboko w oczy.
- Tak, ale ze szczęścia. - powiedziałam i przytuliłam się do niego. On odsunął mnie na odległość swoich ramion i ponownie spojrzał mi w oczy.
- Kocham cię. - oznajmił i mnie pocałował. Najpierw delikatnie z uczuciem, później coraz mocniej z pasją. Nasze języki złączyły się w zawiłym tańcu i badały sobie nawzajem podniebienia. Oderwaliśmy się od siebie po jakiś 5-ciu minutach i złączyliśmy nasze czoła.
- Ja cię też kocham. - powiedziałam do Louisa. Ten zaproponował abyśmy coś zjedli. Zgodziłam się.
- A na co masz ochotę ? -spytał chwytając mnie za rękę i ciągnąc ku centrum.
- Hmmm. Może na pizzę. - odparłam i dałam się prowadzić dla "mojego chłopaka" jak to pięknie brzmiało. Lou przytaknął i zaprowadził mnie do jakiejś pizzerii.
- To tu zawsze jemy z chłopakami. - powiedział , po czym gwałtownie się zatrzymał.
- Mam pomysł. - odrzekł i spojrzał na mnie z troską. - Jesteś zmęczona ?
- Może troszkę a co ? - zapytałam ciekawa co on kombinuje.
- Może lepiej by było zjeść w domu u nas co ? Oglądnęlibyśmy coś. - zaproponował. Trochę mnie zdziwiła jego propozycja, ponieważ chłopaki z One direction nie wiedzieli jeszcze o tym, że jesteśmy razem.
- No okej. - powiedziałam. Louis chwilę się nad czymś zastanawiał.
- Dobra to ja zamówię taksówkę. - odparł i już miał wychodzić z pizzerii ale go zatrzymałam.
- Po co ? Przejdźmy się. - powiedziałam
- Przecież pada deszcz. - odparł zdziwiony.
- A no tak. - odpowiedziałam zmieszana, zupełnie o tym zapomniałam. Lou ponownie chwycił telefon i wykręcił właściwy numer. Pomyślałam sobie jakie ja mam szczęście, że poszłam wtedy na tą imprezę, chociaż nie dotrwałam do jej końca.
- Choć już taxi przyjechało. - z moich rozmyślań wyrwała mnie głos Louisa. Spletliśmy nasze dłonie i wsiedliśmy do auta.
      Kierowca wysadził nas pod domem 1D, a Lou mu zapłacił. Ponownie chwyciliśmy się ręce i weszliśmy do domu. W salonie siedzieli Niall i Harry.
- Hej. - powiedziałam na co chłopcy zareagowali szerokim uśmiechem. Ale natychmiast zniknął on z ich twarzy ustępując zdziwieniu.
- To wy... - zaczął Hazza.
- Tak ! - odpowiedzieliśmy razem i pocałowaliśmy się na dowód.
- No to gratulacje. - powiedział Niall wstając aby nam pogratulować. - To może mała kolacyjka ?
Harry, Louis i ja parsknęliśmy gromkim śmiechem.
- No jasne. - odpowiedzieliśmy i rozsiedliśmy się na kanapie. Lou oczywiście obok mnie dalej trzymając mnie za rękę. Po chwili wszyscy zajadaliśmy się chipsami, paluszkami i cukierkami. W końcu skończył się cały zapas słodyczy i film który oglądaliśmy też się skończył.
- Ja to już chyba będę się zbierać. - powiedziałam wstając.
- Co to to nie, śpisz dzisiaj tu. - powiedział Louis sadzając mnie sobie na kolanach.
- Przecież nie zostawię Chloe samej w domu. - odparłam znowu wstając.
- To ją tu zaproś. - zaproponował Harry. - Chętnie się nią zajmę.  Skarciłam go wzrokiem i odeszłam aby zadzwonić. Zaprosiłam Chloe, która powinna być za ok. 30 minut i wróciłam do salonu ale nikogo tam nie zastałam. Obeszłam cały salon, kuchnie i całe piętro. Nigdzie ich nie było. Zrezygnowana chciałam już wychodzić kiedy usłyszałam śmiechy dochodzące z ogrodu. Poszłam w tamtym kierunku i wyjrzałam przez otwarte drzwi, chłopacy siedzieli w basenie chlapiąc się nawzajem.
- Carly choć do nas ! - zawołał Niall. Pokręciłam głową.
- Nie mam stroju. - odparłam.
- To w niczym nam nie przeszkadza. - powiedział Louis i zaczął machać brwiami w górę i w dół. Puknęłam się w czoło i położyłam się na leżaku. Słońce przygrzewało mi całe ciało i było mi gorąco więc zdjęłam bluzę. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. To na pewno Chloe. Nie myliłam się, zaprosiłam ją do środka i wyprowadziłam do ogrodu. Położyłyśmy się na leżakach i zaczęłyśmy się opalać.
- Zdejmijmy bluzki, gorąco mi. - poprosiła mnie Chloe po pewnym czasie.
- To se zdejmij ja mam za duży brzuch na takie rzeczy. - odparłam.
- Oh, przestań rozbieraj się. - powiedziała i zaczęła mi podwijać koszulkę. W końcu się zgodziłam. Zostałyśmy tylko w staniku i krótkich spodenkach. Z zamkniętymi oczami leżałyśmy gawędząc o wszystkim i o niczym. Prawie już zasypiałam kiedy nagle poczułam jak coś kapie mi na brzuch.
- Kurwa, co do cholery... - krzyknęłam otwierając oczy. To tylko Louis. - Uważaj, moczysz mnie.
On parsknął śmiechem i zniżył się aby mnie pocałować. Zakryłam sobie usta ręką.
- Mieliśmy zamówić pizzę pamiętasz ? -zapytałam. On westchnął z frustracją i jakby nagle dostał olśnienia.
- Jeśli wejdziesz do basenu to ją zamówimy. - oznajmił.
- Chyba sobie żartujesz jestem za gruba żeby się kąpać w basenie. - powiedziałam i odwróciłam wzrok.
- Jesteś idealna. - Szepnął mi do ucha. Pocałowałam go poniżej płatka ucha,a on wziął mnie na ręce.
- Puść mnie ! - krzyknęłam, ale nieco za późno oboje już byliśmy cali mokrzy od wody w której siedzieliśmy.
  
  ---------------------------------------------
Długo oczekiwana piętnastka.!!!
Strasznie trudno mi było ją napisac bo musiałam jeszcze wypromować dwa inne blogi. No ale jest jak jest kolejny postaram dodać w tym tygodniu.
COMMENT BEJBE <3 


3 komentarze: