Stałam przed absurdalnie drogą restauracją " Taste of life ". Miałam nadzieję, że nikt nie będzie zwracał uwagi na mój odkryty brzuch. Wzięłam parę głębokich oddechów i otworzyłam drzwi wchodząc do środka. Wewnątrz panowała spokojna atmosfera, słychać było ciche rozmowy, szczęk sztućców ocierających o talerze. Rozejrzałam się i wzorkiem odnalazłam mężczyznę stojącym za kontuarem i przyglądającym się mi. ( a raczej mojemu odkrytemu brzuchowi ! ).
- Dzień dobry, przyszłam do pana Montain. - Powiedziałam
Mężczyzna kiwnął głową i ręką wykonał gest który oznaczał, że mam iść za nim. Przeszliśmy za ścianę gdzie znajdowała się druga sala. Pracownik restauracji wskazał mi miejsce, gdzie jak podejrzewałam zobaczyłam pana Montaina. Pamiętałam go jeszcze z zeszłego roku, to za pomocą jego głosu przeszliśmy do finału mistrzostw. Uśmiechnęłam się do niego, a uradowany moim widokiem odszedł od stolika i podał mi rękę.
- Witaj Carly, jak miło cię znowu widzieć. - przywitał mnie Steven - Usiądź, zaraz zaczniemy zebranie.
Zaprowadził mnie do długiego stolika, gdzie siedział dobrze mi znany lider " The Surge" który mój zespół pokonał rok temu, byli tam też inni reprezentanci grup których znałam z zeszłego roku i nowi. Usiadłam naprzeciwko lidera "The surge", po moich bokach siedzieli Steven i jakiś nowy reprezentant. Podano nam obiad, który składał się z roast beef ( pieczeni wołowej ) , gravy ( sosu z pieczeni ), pieczonych ziemniaków i gotowanych warzyw. Omal się nie udusiłam oparami unoszącymi się znad około pięćdziesięciu talerzy. Podczas kiedy wszyscy pałaszowali swoje pieczenie, ja siedziałam co chwila popijając kawę.
- Carly, co ? Nie smakuje ci ? - zapytał nagle pan Montain.
- Nie, to naprawdę wygląda smacznie tylko , że ja nie jem mięsa. - odparłam
Wszyscy na mnie popatrzyli, jakbym właśnie powiedziała, że te mięso jest z ludzi. Czułam na sobie oczy całego stolika i próbując nie zwracać na nie uwagi czekałam na reakcje Stevena.
- Nie ma problemu. - odpowiedział z radością w oczach i pstryknął palcami.
Przy panu Montain od razu pojawił się kelner, ten powiedział mu coś na ucho. Kelner zerknął na mnie i odszedł. Po około 10 minutach postawiono przede mną półmisek z sałatką. Grzecznie podziękowałam i skinęłam głową do Stevena, że wszystko jest dobrze. Po zjedzonym "obiedzie" mężczyzna wstał i uderzył parę razy łyżeczką w swoją filiżankę. Wszyscy zwrócili głowy w jego stronę.
- Proszę już wszystkich o uwagę ! - zaczął - Jak wiecie w tym roku zostały zmienione reguły mistrzostw z powodu zbyt dużej ilości zgłoszonych zespołów. Teraz zwracam się do grup które startowały w tamtym roku i zdobył jedno z trzech pierwszych miejsc.
Teraz i ja wpatrywałam się w Stevena, tak jak lider " The Surge" - David, którego zespół zdobył trzecie miejsce i znajomy mi jedynie z widzenia blondyn, którego zespół zdobył drugie miejsce.
- Tak więc, abyście ponownie mogli wziąć udział w zawodach , lub je ponownie wygrać... - tu spojrzał z uśmiechem na mnie.- musicie ułożyć układ pod piosenkę jakiegoś celebryty.
Nie zdążyłam nawet zastanowić się nad sensem tych słów ponieważ wybuchły gromkie oklaski. Dokładniej chodziło o to, abyśmy ułożyli ten układ współpracując z danym celebrytą. Z tego co zrozumiałam każda z trzech miał zostać przydzielony inny artysta.
- Poznacie ich w sobotę o 11, w mojej siedzibie, chyba znacie adres ? - zapytał unosząc brwi.
Wszyscy troje przytaknęliśmy.
- Tak więc, jeszcze napiszę do was maila, a na dzisiaj już wam dziękuje. - powiedział i usiadł na swoje miejsce.
Wstałam i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia. Kiedy byłam już przy samych drzwiach usłyszałam swoje imię.
- Carly, poczekaj sekundę, odwiozę cię. - zaproponował Steven.
Zgodziłam się i razem wsiedliśmy do samochodu. Próbowałam namówić go aby mi powiedział kogo dla mnie wybrał, chociaż miałam cichą nadzieję, że jego wybór padł na N-Dubza.
- Przygotowałem dla was coś lepszego niż dla innych, wiesz przecież, że w was wierzę i bardzo lubię. - odparł.
Samowolnie się uśmiechnęłam i wytłumaczyłam gdzie ma mnie zawieźć. Pod moim mieszkaniem pożegnałam się i wyszłam z samochodu.
***
Elo, i co.? Podoba się wam.? Ja myślę , ze piszę dość ogólnie, więc w następnych rozdziałach postaram się podawać więcej szczegółów. Jak widzicie ten jest dłuższy i mniej więcej takiej długości będą następne , a może i dłuższe. następny będzie jutro
: 3 A wy komentujcie : x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz