czwartek, 25 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ PIERWSZY - Spotkanie

 - Coś ostatnio w ogóle nie masz dla mnie czasu ! - krzyknęła do słuchawki moja przyjaciółka Shawna.
- Wiesz przecież, że próbuje nas zapisać na te zawody. - powiedziałam spokojnie.
- Dobra, wiesz co ? Jeśli to ma tak wyglądać przed każdymi zawodami to ja dziękuję. - krzyknęła jeszcze raz Shawna i rozłączyła się.

           Zrezygnowana opadłam na łóżko. Już któryś raz z rzędu w ciągu tego tygodnia pokłóciłam się z najlepszą przyjaciółką. Chwyciłam laptopa, który leżał na poduszce i weszłam na pocztę. kliknęłam w wiadomość od organizatora mistrzostw w street dance.

 Dzień Dobry ! Wszystkie grupy, które chcą wziąć udział w mistrzostwach, niech  zadzwonią pod podany niżej numer, ponieważ w tym roku zasady są zmienione.

 077-5431 

                                                                                                                           Steven Montain

 

Natychmiast zadzwoniłam pod podany numer i czekałam aż ktoś odbierze.

- Tu Steven słucham ? - odezwał się męski głos w słuchawce.

- Dzień Dobry, tu Calry z grupy Breaking point...- zaczęłam.

- Oh, panna Rowen jak miło znowu panią słyszeć. - przerwał mi ucieszony. - Chcesz się dowiedzieć o zmianach  tegorocznych zasad jak mniemam ? 

Przytaknęłam, a on nic mi nie wytłumaczył tylko podał adres i godzinę dzisiejszego spotkania reprezentantów wszystkich grup. Tam mieli nam wszystko wytłumaczyć. Spotkanie miało odbyć się w restauracji tak więc nie mogłam pójść w moich ulubionych opuszczonych spodniach, zostałam zmuszona aby włożyć czarne rurki. Niestety nigdy nie byłam w żadnej drogiej restauracji  ( ta w której miało odbyć się spotkanie, zdecydowanie do nich należała. ) więc nie wiedziałam, że koszulka zawiązywana nad brzuchem to nie dobry ciuch na takie spotkanie. Do tego nałożyłam białe adidasy z czarnymi sznurówkami. 

- Niedługo będę. - rzuciłam na pożegnanie mojej śwince morskiej - Darylowi.

Zamknęłam za sobą drzwi, zeszłam ze schodów i wypadłam na podwórko. Miałam jeszcze trochę czasu do zebrania, więc skoczyłam na chwilkę do pracy.

- Siema Edd, co tam ? - zapytałam mojego przyjaciela.

- Spoko, gdzie się tak wystroiłaś, gdzie twoje opuszczone jeansy ? - spytał zdziwiony Edd.

Porozmawialiśmy jeszcze chwilkę, Edd zrobił mi shake'a i poszłam w kierunku restauracji
"taste of life".  Spojrzałam na zegarek, miałam 15 minut do rozpoczęcia spotkania, więc zaczęłam iść szybciej.

 

                                                                     ***
Elo : d  Mój pierwszy rozdział, krótki, ale następne  będą dłuższe.
Komentujcie  c;

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz