wtorek, 7 maja 2013

ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY - Oczekiwanie : >

    Od jakiś kilku minut czułam delikatne drapanie po policzku. W pewnym momencie te "coś" drapnęło mnie w oko, wtedy zerwałam się z poduszki. Leżał na niej Daryl i patrzył na mnie. Pogłaskałam go i wzięłam do ręki telefon aby zobaczyć godzinę. Dopiero 10:30 jeszcze chwilę pośpię.....zaraz która ?...........10:30 ! Za pół godziny mam być u Stevena ! Szybko wstałam i wpadłam do łazienki obmyłam twarz i zrobiłam lekki makijaż. Uczesałam włosy i ubrałam się w śpioszki Stylesa. Są zadziwiająco wygodne. W kuchni zrobiłam sobie płatki i zjadłam je. Umyłam zęby i wsadziłam Daryla do klatki. Z szafy wyjęłam torbę i wrzuciłam do niej strój na trening. Zadzwoniłam do Shawny.
- Hej, gdzie jesteś ? - zapytałam kiedy tylko odebrała.
- W pracy,  a co ?odpowiedziała mi pytaniem.
- Wyrwij się na chwilę, to pójdziemy na te spotkanie. - zaproponowałam.
- Okej za 10 minut bądź pod biurowcem Stevena. - powiedziała i rozłączyła się. Nałożyłam <buty> i wybiegłam z domu. Szybko zbiegłam ze schodów klatkowych i wpadłam do autobusu.    
      Po 5 minutach byłam na umówionym miejscu. Shawny jeszcze nie było, więc zaszłam do starbucksa, który był na przeciwko zamówiłam sobie karmelowe frapuccino. Odebrałam napój i wróciłam pod biurowiec. Z daleka zauważyłam biegnącą Shawnę i pomachałam jej. Dobiegła do mnie zdyszana i weszłyśmy do budynku. Na końcu holu rozpoznałam Davida z The Surge i drugiego lidera. Przywitałyśmy się ze wszystkimi i stanęłyśmy obok.
- Mam nadzieję, że tobie przydzielą jakąś ciotę typu Bruno Mars. - powiedział nagle David.
- Zobaczymy co powiesz, jak dostaniesz Taylor Swift. - prychnęłam. On tylko się uśmiechnął. Z drzwi na przeciwko wyszedł Steven i zaprosił nas gestem do środka.
- Witajcie, ponownie reprezentanci i... Shawno. - powiedział pan Mountain. - Wybrałem dwoje piosenkarzy i jeden zespół którzy będą z wami współpracować. Tak więc wybrałem Rihannę, Calvina Harrisa i One direction.
Wszyscy czworo gwizdnęliśmy z podziwu. Steven postarał się z tymi fejmami.
- Myślałam, że wybierze kogoś mniej znanego. - mruknęłam do Shawny.
Pan Mountain wytłumaczył, że na dzisiejszym treningu pojawią się nasi celebryci. Podziękowaliśmy mu za informację i opuściliśmy budynek.
     Kiedy szłyśmy na trening z Shawną, czułam się osaczona. Ciągle ktoś się na mnie patrzył. nawet jedna dziewczyna zapytała, czy nie jestem dziewczyną Harry'ego Stylesa bo mam jego śpioszki. Wtedy dopiero Shawna zapytała skąd je mam. Musiałam jej wszystko streścić od początku. Dodałam też, że od tego czasu ciągle mnie mdli.
- Jezu, ty poznałaś One direction i nic mi nie mówiłaś.? Ej a w ogóle może ty jesteś w ciąży co? - strzeliła prosto z mostu. Spojrzałam na nią wzrokiem typu " DAFAQ.?",a  ona parsknęła śmiechem.
- No co ? Wszystko jest możliwe. - odparła.
- Weź mnie nie strasz. - powiedziałam, kiedy wspinałyśmy się na schody szkoły baletowej, gdzie wynajmowaliśmy salę. Resztę schodów na górę pokonałyśmy sprzeczając się kogo Steven nam przydzielił. Shawna stawiała na Calvina Harrisa ja natomiast na Rihannę. Przywitałyśmy się ze wszystkimi i Shawna wszystkim wytłumaczyła o co chodzi, podczas gdy ja położyłam się na scenie, ponieważ znowu zaczęło mnie mdlić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz