czwartek, 9 maja 2013

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY - Trening z 1D

  W pewnym momencie usłyszałam dźwięk zbijanego szkła. Zerwałam się z równe nogi i spojrzałam na wszystkie lustra. Jednego z nich nie było, a Boogie ( czyt.: Bógi) i Mac ( czyt.: Mak) zbierali kawałki szkła.

- Czy wy jesteście pojebani ? - Wrzasnęłam w ich kierunku.
- Oj, nieładnie tak się odzywać, Carly - usłyszałam męski głos za sobą. Czyli Steven przydzielił nam Harrisa.
Wreszcie doczekaliśmy się naszej gwiazdy. - prychnęłam odwracając się. Ujrzałam nie Calvina Harrisa ale całe One direction.
- Chyba naszych gwiazd. - poprawił mnie Liam.
- O, cześć. Nie widzieliście tu po drodze Calvina Harrisa bo na niego czekamy ? - zapytałam.
- Hahahahahahahaahahah, wy czekaliście na nas. - powiedział Niall.
- No to chyba Steven nas znielubił, no nie ? - zakpił Brook. Chłopcy nie zwrócili na to uwagi tylko podeszli się przywitać. Zebraliśmy się wszyscy na środku i zaczęliśmy trening. Najpierw krótka rozgrzewka. Chłopcy z 1D nie byli zbyt rozciągnięci i do tego mieli na sobie rurki.



- Na następny trening macie mieć dresy. - oznajmiłam po rozgrzewce. Cała piątka potaknęła rozmasowując sobie naciągnięte mięśnie. Później wytłumaczyli nam, że mamy ułożyć układ razem z nimi i wystąpić w teledysku.
- Pierwszy dzień zdjęć do klipu odbędzie się na 2 tygodnie do tego czasu musimy mieć układ.
- To da się zrobić, mam już połowę kroków zapisane. - odparłam. Postanowiłam pokazać chłopakom co to jest street dance. Oni rozsiedli się wygodnie na scenie, a my stanęliśmy przed nimi i  zaczęliśmy pokazywać różne style < streetdance'u >. 
      Po zakończonym przedstawieniu dało się słyszeć gromkie oklaski. Opadłam na krzesło i popatrzyłam na rozbite lustro. Jest ich mnóstwo jedno mnie to nic takiego, pomyślałam. Zrobiło mi się niedobrze. Natychmiast oznajmiłam koniec treningu i pobiegłam do łazienki. Tam spotkałam Chloe ( czyt.: Klołi) która poprosiła mnie o przenocowanie, bo właśnie wymóiono jej mieszkania. Bez wahania się zgodziłam i przebrałam się w śpioszki. Wyszłyśmy na dwór i zaczęłyśmy iść w stronę mojego mieszkania. Nagle jakieś czarny, sportowy wóz zatrzymał się przy nas.
- Wpadniecie do nas ? - zapytał wystający z szyby Niall.
- No jasne. - odparłyśmy z Chloe. Wsiadłyśmy do auta i pojechaliśmy z nimi. Wysiedliśmy przy dużym, białym domu z basenem. Niall otworzył nam drzwi i weszłyśmy do środka. W salonie klapnęłyśmy na kanapie i przyszli pozostali chłopcy. Harry którego zobaczyłam po raz pierwszy przedstawił się i usiadł obok Chloe. Obok mnie Niall, a na fotelu po prawej Zayn. Z kuchni wyszedł Louis niosąc dwie skrzynki piwa i wódki. Tak zaczęło się nasze nakrapiane spotkanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz