sobota, 4 maja 2013

ROZDZIAŁ SIÓDMY - W domu One direction.

        Obudziłam się w cudownie miękkim i olbrzymim łóżku, ale i w kompletnie nie znanym mi pokoju. Usiadłam i rozejrzałam się wokół. Sypialnia była pomalowana na kolor czekoladowy. Stały tam nowoczesne meble, zdjęcia i lustro. Wygrzebałam się z pościeli i podeszłam do lustra. Miałam na sobie jakąś białą rozciągniętą koszulkę z czerwonym napisem "coca-cola". Boże, gdzie ja jestem, pomyślałam sobie. Rozejrzałam się ponownie i ruszyłam ku drzwiom. Kiedy je otworzyłam, zamiast zobaczyć korytarz ujrzałam ogromną wannę, prysznic, zlew. Zamknęłam drzwi i otworzyłam następne.

-Nareszcie. - mruknęłam do siebie. Szybko obiegłam korytarz wzrokiem poszukując jakiegoś wyjścia. Z pokoju obok słychać było podniesione głosy. Kiedy zobaczyłam schody podbiegłam do nich i na palcach zaczęłam schodzić. Znalazłam się w obszernym salonie gdzie panował lekki bałagan. Gdzie nie gdzie stały puste butelki po piwie i wódce. Przeszłam przez pokój i udałam się do następnego pomieszczenia które okazało się kuchnią. Stanęłam w progu drzwi i wejrzałam do środka. Tyłem do mnie przy stole siedział chłopak. Chciałam się w końcu dowiedzieć gdzie ja jestem więc podeszłam i szturchnęłam go w ramię.
- O, Hej ! - przywitał mnie chłopak. - Pamiętam cię, to ty wczoraj zwymiotowałaś mi na buty. - powiedział z uśmiechem. Spojrzałam na niego zdziwiona i dopiero po chwili dotarł do mnie sens jego słów.
- Boże, przepraszam. Nic nie pamiętam. Co ja tu robię ? Może zapytam inaczej. Gdzie ja w ogóle jestem ? - złapałam się za głowę i zaczęłam chodzić w te i we w te.
- Uspokój się i usiądź. - powiedział brunet. Złapał mnie za nadgarstki i posadził na krześle obok.
- Jesteś tu, ponieważ Louis, wczoraj w nocy przywiózł cię kompletnie nieświadomą. kiedy próbowałem się przedstawić ty..ekhem...ubrudziłaś mi buty. Lou kazał cię zaprowadzić do pokoju Harry'ego i położyć spać. Obudziłem cię tylko jeszcze na chwilę abyś przebrała się w coś do spania, ponieważ swoje ubranie...też ubrudziłaś. - opowiadał mi chłopak.
- Ale czekaj, zaraz - przerwałam mu. - Jak ty się w ogóle nazywasz i ilu was tu mieszka ? 
Chłopak zaśmiał się i odparł :
- Jestem Liam i mieszka tu całe One direction.
- One...co ? Czekaj ja jestem Carly. - ponownie złapałam się za głowę.
- No nie znasz nas ? - zapytał zdziwiony Liam.
- Znam, znam tylko wiesz, mnóstwo dziewczyn chciało by was zobaczyć na żywo, a ja siedzę sobie u was w kuchni to trochę... - i tu przerwałam, ponieważ z góry dobiegł do nas czyjś śpiew.
- Wyszedłem sooooobie, z kąpieli i idę w samyyyyym ręęęęczniku do kuuuuchni. - rozbrzmiewał nieco znajomy głos. - Liaaaaam, wiem że tam jesteś i szyyyykuj tostyyy bo lecęęęęęęę ! - Głos umilkł, a ja z Liamem parsknęliśmy głośnym śmiechem.
- Booooosz, co to było ? - zapytałam nie mogąc powstrzymać śmiechu
- Niaaaaall - dał radę wyjąkać Liam, po czym wstał i zaczął szykować "zamówienie". Brunet podał mi tylko szklankę lemoniady.
- Odkupię ci te buty. - powiedziałam nagle.
- Eh...daj spokój. - odparł chłopak.
      Zaczęłam popijać swoją lemoniadę kiedy nagle do kuchni w paradował blondyn w samym ręczniku zawiązanym na biodrach. Zaczął <tańczyć> ale kiedy ogarnął, ze w kuchni jest ktoś jeszcze oprócz Liama natychmiast się uspokoił. Lekko się zarumienił i zapytał :
- Eee.. Liaś, kto to jest ?
 Liam parsknął śmiechem i klepnął blondyna po ramieniu.
- Niall, pozwól, ze w tej jakże niekomfortowej sytuacji przedstawię ci Carly. - zapowiedział mnie brunet.
- Tak, cześć. - powiedziałam wstając i podając rękę pół nagiemu Niallowi. - ty jesteś ten najsłodszy z 1D prawda ? 
- Tak, tak to ja. - odparł ze sztuczną skromnością.
- No to jesteś nową koleżanką Harry'ego ? - zapytał nagle Niall opierając się o stół.
- Co ? Nie..Liam ? - spojrzałam na chłopaka pytająco.
- Nie, Niall. Carly wczoraj przyprowadził Louis z tej imprezy  której ty nie wróciłeś razem z Zaynem i Louisem. - wytłumaczył Li.
Niall zrobił zdziwioną minę i chwycił za tosta które Liam dopiero co postawił na stole. Nagle do kuchni wszedł zaspany mulat z lekkim zarostem ubrany w białą koszulę i czerwone kraciaste spodnie.
- O nie, to znowu ty. - powiedziałam zrywając się ze swojego krzesła i wybiegłam z kuchni. On mnie chyba śledzi, pomyślałam sobie. Postanowiłam wrócić do pokoju w którym się obudziłam, tak więc zaczęłam po cichu wspinać się po schodach. Już doszłam do drzwi z których około15 minut temu wyszłam i chwyciłam klamkę. W ostatniej chwili kiedy miałam już wchodzić, ktoś złapał mnie za włosy i przycisnął do ściany. Odruchowo zamknęłam oczy. Ten ktoś zacisnął dłoń na mojej szyi i powoli zaciskał paznokcie. Otworzyłam oczy i ujrzałam stojącą przede mną śliczną brunetkę, o wiele wyższą ode mnie.
- Wiesz..to trochu boli. - powiedziałam próbując wyrwać jej rękę z mojej szyi.
- Oooo, nie GIŃ SUKO ! - krzyknęła. - to przez ciebie mój chłopak mnie zdradził ! 
- Jeezu, ja nie wiem o co ci chodzi. ja nic nie pamiętam. Auuua puszczaj bo to boli. - pisnęłam.
- Hahaahaha o to mi właśnie chodzi. - odparła i zaśmiała się. Z bólu i braku oddechu zamknęłam oczy i powoli traciłam świadomość. Już chyba prawie zemdlałam, kiedy poczułam, że uścisk zwalnia się. Od razu złapałam się za szyję i zaczęłam ją masować. Ponownie otworzyłam oczy i zobaczyłam jak jakiś chłopak szarpię się z dziewczyną, która prawie dokonała na mojej osobie zgonu. Powoli wstałam ale od razu zakręciło mi się w głowie i zaciemniło przed oczami. W pewnym momencie zemdlałam.


*Oczami Louisa*

  
      Szarpałem się z Eleanor jakieś dobre pięć minut kiedy nagle na schodach pojawił się Zayn i zamiast mi pomóc pobiegł w głąb korytarza. Zaraz za nim obejrzałem się i zobaczyłem leżącą, bladą Carly. Zayn wziął ją na ręce i spojrzał na mnie zdenerwowany. Pokiwałem głową na znak żeby zaniósł ją do pokoju Harry'ego. Mulat też kiwnął głową i poszedł. Znowu zająłem się sprowadzeniem ze schodów El.
- Dziewczyno ogarnij się, prawie udusiłaś człowieka ! - wrzasnąłem do niej kiedy sprowadzałem ją na dół.
- I dobrze przynajmniej więcej mnie nie zdradzisz z nią ! - odkrzyknęła. Przez około dwie godziny próbowałem jej wytłumaczyć, że do niczego nie doszło między mną a Carly, na próżno. Wyprowadziłem ją na dwór i wsadziłem do taksówki po którą wcześniej zadzwoniłem. Trzasnąłem drzwiami i poczekałem aż odjedzie. Pomachałem Eleanor na pożegnanie, a ona pokazała mi faka i pojechała. Wróciłem do domu gdzie złapał mnie Liam.
- Ciekawa kłótnia ci powiem, naprawdę. - odparł brunet i wybuchnął niekontrolowanym śmiechem do którego dołączył się Niall w ręczniku.
- To nie jest śmieszne idę zobaczyć co z Carly, bo Eleanor prawię ją udusiła. - Chłopacy nagle zrobili grobowe miny.
- Że co zrobiła ? - dopytał się Niall. Pokiwałem głową, ponieważ nie miałem siły już nic mówić. Zostawiłem ich oniemiałych na środku salonu, a sam puściłem się biegiem na górę. Otworzyłem drzwi do pokoju Harry'ego który teraz zajmowała Carly i zobaczyłem Zayna nakrywającego dalej nieprzytomną dziewczynę.
- I co z nią ? - zapytałem i usiadłem na brzegu łóżka.
- Przed chwilą się obudziła i znowu zasnęła, ona naprawdę dużo musiała wypić wczoraj.- odparł Zayn po czym wyszedł zostawiając mnie samego ze śpiącą Carly. Jakie ona ma śliczne blond włosy, pomyślałem. Bezwiednie zacząłem się nimi bawić i głaskać ją po głowie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz